Legenda o Włodkowej z Barwałdu
Legenda o Włodkowej z Barwałdu
Na górze Żarek wznosił się zamek i mieszkała w nim Katarzyna Skrzyńska, wraz z swym mężem Włodkiem. Ta piękna, ale i tajemnicza pani była szlachcianką herbu Drużyna, i zwano ją Włodkową. Tymczasem jej mąż był zaś szlachcicem herbu Łabędź.
Słynęła z urody oraz wspaniałych strojów. Gdy przebywała na zamku, zachwycała wszystkich swoim wdziękiem. Lecz gdy tylko opuszczała jego mury i ruszała na swoje ziemie w Barwałdzie, zmieniała się nie do poznania…
Włodkowa była bowiem przywódczynią zbójców, którzy napadali na kupców podróżujących z towarami. Jej sława rozniosła się daleko – nie tylko po całej Polsce, ale nawet poza jej granicami.
Zamek w Barwałdzie początkowo należał do Mszczuja ze Skrzynna, lecz z czasem Włodek wykupił go i podarował swojej żonie. Jednak życie na zamku nie było spokojne. Włodek, oprócz rozbojów, zaczął zajmować się fałszowaniem monet. W zamku działała nawet tajna mennica!
Coraz więcej ludzi skarżyło się na ich czyny, lecz długo nikt nie potrafił ich powstrzymać. Nawet dzielny podkomorzy krakowski, Piotr Szafraniec, próbował zdobyć zamek, ale bez skutku.
Mówiono, że Włodkowa znała tajemne przejścia podziemne. Dzięki nim potrafiła wymknąć się z oblężonego zamku, a potem niespodziewanie zaatakować wroga. Podobno korytarze te prowadziły aż do Lanckorony i klasztoru. Do dziś niektórzy wierzą, że gdzieś tam ukryty jest jej skarb.
Włodkowa była niezwykle silna i odważna. Jeździła konno w zbroi jak prawdziwy rycerz i władała łukiem oraz kuszą lepiej niż niejeden mężczyzna. Nie bała się nikogo.
Pewnego dnia ośmiu zbójców, zwanych „Bracią”, zostało schwytanych i zamkniętych w wieży w Oświęcimiu. Udało im się jednak uciec i wrócić do swoich dawnych zajęć. Włodkowa nie wybaczyła im zdrady – kazała ich schwytać i ukarać, odbierając im wszystko, co wcześniej zrabowali.
Po śmierci Włodka rozboje wcale nie ustały. Włodkowa jeszcze częściej spoglądała z zamkowych baszt w poszukiwaniu nowych łupów, wysyłając swoich ludzi na wyprawy.
Wieści o jej czynach dotarły w końcu do króla Kazimierza, który bardzo się rozgniewał. Rozkazał on sprowadzić Włodkową przed sąd.
Gdy Katarzyna dowiedziała się o tym, postanowiła działać podstępem. Zaprosiła na ucztę zarządcę zamku w Lanckoronie, który miał ją pojmać. Przyjęła go z uśmiechem i uprzejmością, ale w ukryciu przygotowała zasadzkę.
Kiedy uczta trwała w najlepsze, Włodkowa spróbowała zgładzić swojego gościa. Jednak ostrze jej sztyletu ześlizgnęło się po ukrytej zbroi! Wtedy na znak zarządcy jego ludzie wtargnęli do zamku.
Włodkowa i jej zbójnicy zostali schwytani i przewiezieni do Krakowa.
Co stało się z nią później? Tego nikt nie wie na pewno.
Jedni mówią, że została spalona na stosie na rynku krakowskim. Inni, że ścięto ją mieczem albo zmarła w lochu. Są też tacy, którzy wierzą, że do końca życia patrzyła, jak jej zamek w Barwałdzie obraca się w ruinę…
A może gdzieś pod ziemią wciąż kryją się jej tajemne korytarze i ukryty skarb?
Tego do dziś nikt nie odkrył… 🏰✨
Komentarze
Prześlij komentarz